WADA LETALNA. Jeszcze tydzień temu 9/10 Polaków nie miało pojęcia, co to jest, a dziś wszyscy chcą być ekspertami. Co bardzo smutne i niepokojące, coraz więcej polityków – także wczoraj para prezydencka – przebąkuje o jakiejś nowej ustawie, o pozostawieniu możliwości aborcji ze względu na obrastające mitami wady letalne.
To kilka faktów:
1. Wada letalna to ta wada prowadząca do śmierci jeszcze w łonie matki lub krótko po porodzie. Co znaczy „krótko”? To nie jest doprecyzowane.

2. Oczywiście, są wady, które nieuchronnie doprowadzą do śmierci dziecka. Ale są też wady, które kiedyś były letalne, a dzisiaj nie są. Mam na myśli np. HLHS, bardzo złożoną wadę serca. Kiedyś dzieci z HLHS umierały. Ale dzięki temu, że się rodziły (!!!), lekarze opracowali protokół trzech operacji, które dziecko przechodzi w konkretnych miesiącach/etapach życia i jeśli wszystko pójdzie ok, to żyje. Znam kilkoro takich dzieci, w tym energicznego 15-latka kopiącego piłkę. Operacje te wykonuje wielu specjalistów, w tym sławny polski chirurg prof. Skalski.

3. Wczoraj dziennikarz mnie zapytał, co jest bardziej humanitarne: zabić dziecko w procedurze aborcji, czy pozwolić mu umrzeć po urodzeniu? To tak:
– od 7. tygodnia życia dziecko ma obecne w ciele receptory bólu
– od 20. tygodnia są one obecne w całym ciele
– najwcześniejszą okolicą wrażliwą na dotyk są usta – tak potrzebne po urodzeniu do jedzenia, oddychania, płaczu
– dziecko reaguje na sytuacje stresowe podwyższonym poziomem hormonów stresu we krwi; taką sytuacją są np. badania inwazyjne
– aborcja jest przeprowadzana bez znieczulenia, choć dziecko czuje ból! a zapobieganie bólowi należy do podstawowych praw człowieka
– ok. 10 proc. dzieci poddanych aborcji po 23. tygodniu rodzi się żywych (a aborcje eugeniczne to najczęściej tzw. późne aborcje); dzieci te umierają wskutek niepodjęcia czynności podtrzymujących życie; zwykle nie są nawet ogrzane w inkubatorze; duszą się ze względu na niedojrzały układ oddechowy
– z kolei dziecko rodzące się naturalnie, o czasie, ma zapewnioną wszelką pomoc neonatologiczną i opiekę paliatywną; lekarze mogą zastosować środki przeciwbólowe i anestetyczne, by dziecko nie czuło bólu (!!!!); w ostateczności można zastosować tzw. głęboką sedację
– rozwój w łonie matki dziecka chorego, także z wadą letalną, nie zagraża życiu matki.

4. Pozostawienie wad letalnych jako furtki do aborcji eugenicznej stwarza pole do nadużyć ze strony personelu medycznego.

5. I moje pytanie: to które wady są wystarczającym uzasadnieniem do zabicia dziecka? Jak długo musi żyć po porodzie, żeby BYŁO WARTO, żeby się urodziło, ŻEBY SIĘ OPŁACAŁO, ŻEBY TO NIE BYŁ TEN PSEUDOHEROIZM? Czy jeśli pożyje trzy miesiące to wystarczy? A może musi doczekać do roczku, żeby jego życie uznać za wystarczająco… wartościowe?

Osoby popierające prawo do aborcji nie potrafią odpowiedzieć na takie pytanie; podobnie jak nie potrafią powiedzieć, od kiedy każdy człowiek ma bezwarunkowe prawo do życia. Jakiekolwiek odstępstwo od pełnej ochrony życia dla dzieci chorych rodzi tak absurdalne dylematy. Opamiętajmy się